Zostawił pracę w korpo, i co? I nic!

Odszedł z korpo i założył piekarnię, teraz jest Panem Życia i Śmierci. W korpo ten niedobry, szef, marudzący klienci, zawistni koledzy potrafiący uprawiać tylko wyścig szczurów, w takich warunkach przecież nie da się pracować? Ja natomiast przecież jestem świetnym specjalistą, tyle jest możliwości, ale nikt mnie nie słucha bo wszyscy na około nie mają pojęcia. Odliczam godziny aż wyjdę z korpo i pójdę użalać się nad własnym życiem.

Można praocwać wszędzie i wykonywać pracę z zaangażowaniem i uśmiechem na twarzy. W porządku jeżeli ta praca to serwowanie burgerów czy sprzątanie to nie jest to może nobilitujące zajęcie, ale jeżeli robisz to dobrze i ktoś jest zadowolony z Ciebie jak robisz to co robisz, to + dla ciebie i oznacza to, że po prostu długo tam nie popracujesz bo znasz swoją wartość i albo sam/a coś wymyslisz, albo ktoś da Ci fajną pracę bo wie, że można na Tobie polegać.

W pierwszej kolejności warto zweryfikować swoje podejście do sprawy, obiwnianie systemu nic nikomu nie da, a Tobie refleksja nad sobą na pewno pomoże.

Ten wpis został zainspirowany przez Setha, a dokładniej ksiażką „The Linchpin: are you indispensable” (polski tytuł to: Najmocniejsze ogniwo)

Cresta Facebook Messenger