Styl D - do celu jak Michael Jordan, ale nie jak Donald Trump

Zapraszam na kolejny materiał o stylach zachowania MaxieDISC. Jeżeli teraz trafiłeś na mojego bloga, to najlepiej zacznij od początku :), jeżeli przyciągnął cię ten wpis, to zacznij tutaj

Mówiąc o 4 stylach zachowania zawsze należy pamiętać, że żaden styl nie jest ani dobry ani zły. On po prostu jest. Każdy styl będzie się świetnie realizować, tylko w różnych sytuacjach i właściwych dla siebie warunkach. Każdy styl będzie osiągać cele, ale proces będzie wyglądać inaczej. Na koniec każdy styl może być źle wykorzystany i wtedy kusi nas stwierdzenie, że wadą danego stylu jest to czy tamto, ale to złe stwierdzenie. To nie jest wada, tylko nieświadome, nieumiejętne wykorzystanie danego stylu, zatracenie się w nim.

 

Styl D - wielu znanych sportowców reprezentuje właśnie ten styl i czasem zabawne jest obserwowanie, jak wielki wpływa ma na wszystko, co robią. Najciekawszy przykład, jaki przestudiowałem, to Michael Jordan. Lider drużyny Chicago Bulls, niesamowicie silnie zorientowany na cel, wielkie wydarzenie sportowe działały na niego bardzo motywująco i świetnie odnajdywał się w krytycznych momentach. Zachowywał zimną krew i trafiał do kosza w ostatnich sekundach. Jordan to indywidualista, flesze błyszczały na niego, a koledzy z zespołu byli w dużej mierze ludźmi, którzy umożliwili mu dotarcie do celu.

 

Abstrahując trochę od Jordana, styl D jest z natury bardziej poważny, traktuje serio to, co robi. Silna orientacja na cel powoduje, że mówi krótko i zwięźle, bez zbędnego srutu-tutu i jeżeli będziesz mówić do niego inaczej czyli np. zbyt kwieciście bądź zbyt szczegółowo, to może się zirytować, potem ci przerwie i poprosi, aby przejść do konkretów. Przechodzenie do sedna, mówienie tylko o niezbędnych faktach jest dobrą strategią na komunikację z osobą o stylu D.

Styl D lubi dobrze wyglądać, schludnie i elegancko, a jeżeli go stać, to będzie jeździć dobrym autem i posiadać różne fajne gadżety. Ale co ciekawe nie będzie ogłaszać wszem i wobec, z szerokim uśmiechem na twarzy „hej, hej patrzcie, jakie mam super auto". Jego czarne BMW, Audi lub Mercedes będzie na pewno czyste i zadbane i możesz być pewien, że styl D postara się o to, abyś je zauważył, tylko bardziej subtelnie. Potrzeba wynika z tego, że D potrzebuje prestiżu, dlatego często zobaczysz u niego w biurze lub domu trofea z dziedzin, którymi się interesuje.

Styl D lubi zmiany, lubi podejmować ryzyko. Decyzje w tych kwestiach podejmuje relatywnie szybko i oczywiście zdecydowanie. Pracuje z ludźmi, ale ludzie mają mu zapewnić realizację celu, a nie dobre towarzystwo, więc nie będzie się zbytnio przejmował ich uczuciami i emocjami. Z tego powodu czasem może się zdziwić, że jakieś szczegóły przeszkadzają w wykonaniu zadania. Jeżeli będzie częścią jakiejś grupy, to szybko się z niej wyłoni próbując stać się samozwańczym liderem i będzie starał się powiedzieć grupie dokąd ma zmierzać.

 

Styl D jest racjonalny, wobec czego konstruktywna krytyka go nie urazi, choć łatwo jej nie przyjmie i może z nią dyskutować, natomiast nie zakwestionuje dobrej i logicznej argumentacji. Konflikt jest dla niego naturalnym procesem i służy osiąganiu celów, więc nie dziw się, jeżeli się zdenerwuje i wybuchnie albo powie coś mocno i ostro, a chwilę później przejdzie swobodnie i spokojnie do kolejnych zadań.
W całej racjonalności jest też domieszka intuicji, ponieważ styl D analizuje dane do pewnego momentu, gdy stwierdza “czuję, że to dobry” kierunek i przechodzi do realizacji zadania.

Jak pisałem na wstępie każdy styl może być źle wykorzystywany. Agresja, kontrola, egoizm, manipulowanie, nieprzyznawanie się do winy będą domenami stylu D.

 

Wkrótce materiał wideo o stylu i ciemna strona tego stylu w przypadku Michaela Jordana.