Na około miesiąc moja aktywność w prowadzeniu bloga i strona zmalała, dlatego że uwijałem swoje gniazdko. Wspólnie z grupą Kolektyw w Procesie remontowaliśmy nasze biuro w samym centrum Poznania i właśnie dzisiaj jestem w nim pierwszy dzień.

Do tej pory pracowałem w różnych dziwnych miejscach, ale  nie były to miejsca gdzie nie mogłem się do końca skoncentrować, tylko załatwić jakieś bieżące sprawy. W domu mój mały synek potrzebuje mojej uwagi i na razie nie mogę ani nie chcę mu mówić, żeby poszedł sam się pobawić bo tata pracuje. Jak jestem w domu spędzam czas z nim.

Tym samym własne biuro i przestrzeń pozwalają na spokojne i konsekwentne zastanowienie się nad różnymi możliwościami i skupieniem się na działaniach kiedy jest na to czas. Ludzie obecni tutaj wyzwalają też pokłady kreatywności, pomagają sobie nawzajem i stwarzają często ciekawe możliwości.

Koniec końców zostajesz jednak ze swoimi sprawami sam, w szczególności jeżeli zastanawiasz się jakim kierunku pójść i co zrobić, taka decyzja jest zawsze trudna i obawiasz się, że nie wiesz czy to nie strata czasu. Problem w tym, że nikt nie wie, czy to jest strata czas czy strzał w dziesiątkę, trzeba skoczyć, rzucić się w wir, w tym czasie być uważnym i otwartym. Szczęście na pewno się przyda, ale ten faktor należy minimalizować jak tylko się da, gra w totka nie ma sensu, lepiej przestać bujać w obłokach i zabrać się do roboty.