Jestem osobą, która lubi przecierać ścieżki, nowatorskie podejścia zawsze mnie interesowało i nie miałem obawa przed próbowaniem nowych rzeczy. Zawsze też byłem mocno zorientowany na realizację celu, chociaż jak zauważałem, że dany sposób lub metoda jednak nie są dobre to starałem się nie brnąć.
Od wielu lat pracuje z ludźmi na wiele sposobów, czyli jako członek zespołu, jako lider zespołu, czy po prostu jako manager grupy ludzi. Ze względu na to, że bardzo to lubię zainteresowałem się jak można lepiej pracować z ludźmi, czyli skuteczniej efektywniej i jak wyciągać z tego większą satysfakcję i  czerpać radość z tego co się robi. Przy czym zawsze szukałem metod, które są w swoje metodologii pozytywne i nie są manipulacjami.
Nie zrozum mnie źle, praca zawsze będzie pracą i zawsze będzie powodować pewien dyskomfort, ale skoro nie ma na innej możliwości niż pracować, to podejście do niej z zaangażowaniem wydaje się niezły pomysłem.

Każdy manager ma swój styl zarządzania i dla mnie najbliższy jest styl miękki, stawiający na równość w zespole, na motywowanie członków zespołu w celu osiągnięcia wspólnego celu razem w dobrej atmosferze. To samo odnosi się do naszego życia prywatnego, do relacji z dziećmi, partnerką/em czy rodziną. Tym bardziej dzisiaj gdzie hierarchia ma coraz mniejsze znaczenie, a różnice i tradycyjny podział ról mocno się zatarł.

Aby taki styl realizować zacząłem poświęcać dużo energii na motywowanie różnych osób do działania, bardzo często sprowadzało się to do udzielania różnych rad a także niezłomnego przekonywania co do swoich racji, co kończyło się pewnego rodzaju przymuszaniem, chociaż nie taka była moja intencja. Nierzadko próby te kosztowały mnie wiele energii i kończyły się fiaskiem od razu na starcie, bądź zmiany były krótkotrwałe. Nie zraziło mnie to, więc dalej szukałem kolejnych możliwości i poznałem style zachowań maxiedisc, których jestem certyfikowanym konsultantem i trenerem (tutaj link do różnych postów na ten temat).

Po tym jak zacząłem pracować z MaxieDISC zobaczyłem relatywnie szybko, że rozwój osobisty jest pewnym procesem, który często rozciąga się w czasie i osoba, która jest w procesie rozwoju i zmiany potrzebuje wsparcia kogoś kto pomoże jej przez ten proces przejść na własnych zasadach bez narzucania, wyręczania i przedstawiania gotowych rozwiązań na talerzu. Tutaj pojawił się coaching – wierzę, że za pomocą coachingu zmiana może się zadziać i może zostać na stałe, a etyka która jest w prawdziwym coachingu (a nie kołczingu) na wysokim poziomie powoduje, że moja wiara w tę metodę wsparcia jeszcze bardziej wzrasta.

„W ogólnym ujęciu coaching jest procesem pomagania ludziom i zespołom w wykonywaniu zadań w możliwie skuteczny sposób. Obejmuje on wydobywanie mocnych stron ludzi, pomaganie w omijaniu wewnętrznych barier i ograniczeń w celu osiągnięcia osobistej doskonałości oraz ułatwienia im bardziej efektywnego funkcjonowania w zespole”

Coaching to partnerstwo. Klient i coach siadają razem jak równy z równym i ze sobą rozmawiają. Co ciekawe rozmowa ta może odbywać się praktycznie wszędzie, gdzie tylko będzie możliwość przez 60-90 min rozmawiać komfortowo, także zdarzają się przypadki rozmów w czasie spaceru, posiłku lub bardziej nieszablonowo biegania czy nawet pływania. Można siedzieć w biurze przy stole, na krześle bądź po turecku, ważne aby klient czuł się komfortowo i nic mu nie przeszkadzało.
Sesja coachingowa jest dla klienta, to jego cele czy wyzwania są brane na warsztat, to jego zasoby są wykorzystywane, to on proponuje pomysły i rozwiązania spraw, które z resztą sam zaproponował do omówienia w trakcie sesji. Rolą coacha jest stworzenie odpowiedniej relacji, atmosfery zaufania i komfortu, w której klient niepohamowanie otworzy się na możliwości jakie ma, bądź może mieć przed sobą. Rolą coacha jest też pomoc klientowi w tym, aby sięgnął jak najgłębiej do swoich zasobów i odkrył je przed samym sobą.
W trakcie sesji coach notuje główne punkty i informacje zgodnie z wolą i często dokładnymi instrukcjami klienta. W czasie trwania sesji prawidłowość zapisków jest potwierdzana przez klienta, który na koniec je otrzymuje i to co zostało ustalone w trakcie sesji przez klienta i i zapisane przez coacha staje się odpowiedzialnością klienta, ponieważ coach nie odpowiada już za to, czy klient zastosuje się do zaproponowanych przez siebie rozwiązań czy nie.

Co takiego „magicznego” dzieje się w sesji coachingowej?

„Największą zaletą coachingu jest to, że uczy nas umiejętności koncentrowania się na rozwiązaniu, zamiast na problemie, co zmienia zupełnie perspektywę w patrzeniu na nasze życie i otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości”

 

Źródło:
Przy pisaniu tego posta korzystałem z materiałów szkoleniowych z kursu „Mistrz Coachingu” prowadzonym przez Szkołę Coachów Meritum.

https://www.meritum-coaching.pl/szkola-coachow/master-actp/programy-meritum.html