Co takiego robię, że nie dostaję tego czego chcę?

Ostatnio często zadaje sobie pytanie "Co takiego robię, że nie dostaję tego czego chcę?" Uważam, że to pytanie samo w sobie jest genialne bo jeżeli wyjdziesz z założenia, że jesteś odpowiedzialny za to co się dzieje względem ciebie w większym  stopniu niż do tej pory myślałeś, to odpowiedzi na to pytanie pozwolą Ci załatwić wiele spraw, otrzymać to czego chcesz.

Obwinianie innych jest chyba jednym z naszych podstawowych mechanizmów obronnych, ten świat jest zły, przecież ja wszystkie robię dobrze, tylko inni mnie rozumieją i tak można by chyba wymieniać bez końca... A teraz zła wiadomość, odpowiedzi na to pytanie sprawią, że musisz wziąć odpowiedzialność za to co robisz, zdać sobie sprawę, że popełniasz błędy, a świat jest inny niż ci się wydaje, że musisz się dość mocno wysilić i wielu przypadkach zmienić sposób działania, mówienia, jedzenia, ubierania itd. Dość przytłaczające prawda? Pewnie w tym momencie czujesz opór i mówisz sobie, co ta za głupoty? Ale jak to? Przecież to nie jest możliwe? Ha! A jednak, wiele rzeczy,  które robiłeś i ci nie wychodziły, bądź efekt był jedynie mizerny i obwiniałeś za to swoją żonę, dziecko, szefa, współpracownika czy kolegę, robiłeś źle i powiem więcej, są tacy, którzy twierdzą, że to całkowicie Twoja wina.


Zostawił pracę w korpo, i co? I nic!

Odszedł z korpo i założył piekarnię, teraz jest Panem Życia i Śmierci. W korpo ten niedobry, szef, marudzący klienci, zawistni koledzy potrafiący uprawiać tylko wyścig szczurów, w takich warunkach przecież nie da się pracować? Ja natomiast przecież jestem świetnym specjalistą, tyle jest możliwości, ale nikt mnie nie słucha bo wszyscy na około nie mają pojęcia. Odliczam godziny aż wyjdę z korpo i pójdę użalać się nad własnym życiem.

Można praocwać wszędzie i wykonywać pracę z zaangażowaniem i uśmiechem na twarzy. W porządku jeżeli ta praca to serwowanie burgerów czy sprzątanie to nie jest to może nobilitujące zajęcie, ale jeżeli robisz to dobrze i ktoś jest zadowolony z Ciebie jak robisz to co robisz, to + dla ciebie i oznacza to, że po prostu długo tam nie popracujesz bo znasz swoją wartość i albo sam/a coś wymyslisz, albo ktoś da Ci fajną pracę bo wie, że można na Tobie polegać.

W pierwszej kolejności warto zweryfikować swoje podejście do sprawy, obiwnianie systemu nic nikomu nie da, a Tobie refleksja nad sobą na pewno pomoże.

Ten wpis został zainspirowany przez Setha, a dokładniej ksiażką "The Linchpin: are you indispensable" (polski tytuł to: Najmocniejsze ogniwo)


Możesz coś ciekawego polecić?

Mogę! Mnóstwo rzeczy, tylko czy naprawdę tego chcesz? Wielokrotnie opowiadam ludziom o ciekawej książce, audiobooku, podcaście czy artykule. Często bardzo ich to ciekawi i proszą o podanie linka lub namiarów czy pożyczenie książki. Zawsze bardzo ochoczo to pożyczałem i podsyłałem źródła, ale zauważyłem, że później bardzo mały odsetek osób faktycznie dane medium konsumował. Raczej ciągle słyszałem "tak, tak muszę się za to zabrać".

Dlaczego tak się dzieje? Wiele powodów, na pewno istotne jest to, że na początku entuzjazm jest zawsze większy, wiele osób patrzy na daną rzecz z innej perspektywy i dla nich ten podcast czy książka po prostu nie są takie ciekawe bo co innego robią i czym innym się zajmują. Czasem forma przekazu jest nieodpowiednia bądź ktoś nie ma nawyku słuchania audiobooka, czy czytania książki.

Ja w każdym razie mam misję i chcę to zmienić, dlatego zastanawiałem się, czy jest coś co ja robię, że moje polecenie jest nieskuteczne i doszedłem do wniosku, że zbytnio ułatwiałem ludziom dostęp do danego medium. Jak ktoś chciał ode mnie książkę to przynosiłem mu ją pod nos i nic się nie działa. Dlatego zmodyfikowałem ten pierwszy etap i postanowiłem utrudniać dostęp do źródeł. Interesuje Cię ten podcast o którym właśnie opowiadałem? Świetnie, napisz mi jutro maila z prośbą o podesłanie ci linka. Jeżeli faktycznie dostaniesz tego maila z tą prośbą, to możesz być pewien, że ta osoba ten podcast przesłuch, aczkolwiek w wielu przypdkach ten mail do ciebie nie przyjdzie bo opwiadana w nim historia interesowała tylko ciebie.

 


Rób co mówię! Nie?

Masz władzę nad kimś i pewnie myślisz sobie, że możesz mu powiedzieć co ma robić albo wydać mu polecenie lub nakaz i ta osoba wykona Twoje polecenie. Otóż tak nie jest, prawdziwy lider jest świadomy tego i mimo tego, że wie, że jest w hierarchi wyżej to dba o wiele dodatkowych aspektów, które mają znaczenia podczas zarządzania zespołem, projektem czy po prostu swoim przedsiębiorstwem.

Ciekawym potwierdzeniem, które ostatnio słyszałem są słowa Johna "Jocko" Willinka byłego komandosa Navy Seals, a obecnie doradcę i konsultanta w sprawach zarządzania i przewodzenia. Otóż Jocko powiedział, że jedną z większych pomyłek jest myślenie, że jeżeli starszy rangą żołnierz wyda polecenie niższemu rangą żołnierzowi to on to wykona. Oczywiście w przypadku rozkazu mycia latryn jakiś szeregowy nie wiele będzie mógł zrobić, najprawdopodobniej przeklnie wielokrotnie swego zwierzchnika, ale o wiele bardziej insteresujące są złożone sytuacje, które mamy w życiu i biznesie. Przykładowo oddział komandosów dostaje polecenie przejścia na teren wroga i pojmanie jakiegoś 'bag guy' i powrót z nim do bazy. Po analizie misji oddział stwierdza, że jest ona niemożliwa do wykonania a przede wszystkim zbyt ryzykowna. I co się dzieje? Rozkaz to rozkaz, tak? No właśnie nie, oddział wychodzi do dżungli oddala się o bezpieczną oddległość od bazy, przeczekuje i wraca twierdząc, że nikogo tam nie było.

Oczekujemy od podwładnych gotowości do działania, inicjatywy, kreatywności, ale aby to otrzymać musi im pozwolić to z siebie wydobyć. Dokładnymi poleceniami i obmyślaniem wszystkiego za swoich podwładnych nie jesteśmy w stanie niczego osiągnąć, ponieważ przerzucamy cały ciężar na siebie, popełniamy błędy, których później nikt nie weryfikuje, a na końcu efekt naszego działania jest bardzo przeciętny.

Według Jocko prawdziwy lider jest skromny i ma w sobie dużo pokory, a przede wszystkim bierze odpowiedzialność dla siebie i to jest bardzo ciekawe. Lider podejmuje decyzje i właśnie sam ponosi za nią odpowiedzialność, ale przecież może omówić różne możliwe decyzje ze swoim zespołem a na koniec po wzięciu pod uwagę wszelkich za i przeciw podjąć decyzję. Dla zespołu będzie istotne, że był wtajemniczony w proces podejmowania decyzji i jeżeli później musi w związku z tym wykonywać jakiegoś działania to o wiele skuteczniej i chętniej się nimi zajmie. Ile razy słyszałeś od znudzonego pracownika słowa typu "szef wymyślił jakieś głupoty i muszę to robić" Czy szef zlecił wykonanie ważnych czy nieważnych zadanie jest w tym momencie nieistotne i nie przedostaje się już do świadomości pracownika bo nikt z nim na temat decyzji o działaniu nie rozmawiał, nie wysłuchał jego uwag i nie pozwolił mu się oswoić z przyszłym zadaniem.

Wywiad z Jocko przeprowadził Tim Ferris i jest dostępny w formie podcasta.

 


Zaczynamy! Co? Jak? Dlaczego i po co?

 

Jak w każdej książce zacznę od podziękowań a może bardziej od inspiracji dla mojego bloga, którego zamierzam prowadzić. Otóż od jakiegoś czasu zacząłem poświęcać wiele czasu na dokształcanie się w zawodowych dziedzinach takich jak szeroko pojęta sprzedaż, marketing, ale także psychologia, która jest bardzo mocno powiązana w zasadzie z całym naszym życiem, jeżeli chcemy być zarządzać czy prowadzić firmę to wiedza z tej dziedziny naprawdę będzie pomocna.
Po studiach stwierdziłem, że już więcej nie będę się uczyć i faktycznie zrobiłem sobie kilka lat przerwy i skoncetrowałem się na dobrym wykonywaniu sowjej pracy, ale już kolejna, nowa praca wystawiła mnie na wielką próbę  i wymagała ode mnie niesamowicie kreatywnego podejścia, a fakt, że miałem realne przełożenie na to co się wokół mnie działo, to miałem dodatkowe paliwo, aby energicznie i entuzjastycznie prowadzić powierzone mi zadanie. Dodatkowa wiedza okazała się warunkiem koniecznym do dalszego rozwoju, ponieważ w zbyt wielu momentach pojawia się znak zapytania i człowiek po prostu nie wie co dalej zrobić. Poza tym pojawia się wiele problemów i wyzwań wszelkiego rodzaju i aby sensownie te sprawy rozwiązaywać trzeba najlepiej oryginalnie podejść do tematu. Dzisiaj wiedza jest na wyciągnięcie ręki i jest za darmo. Przestałem większość książęk nawet kupować, tylko zacząłem je wypożyczać z biblioteki i uczę się więcej i chętniej niż kiedykolwiek a materiał który przyswajam dobieram sobie zgodnie z bieżącymi potrzebami.  Konkretne potrzeby i pozycje będę omawiał w oddzielnych postach na blogu.

Pierwszy konkretny autor, którego dzieło  wpadło mi w ręce to Brian Tracy, a tak naprawdę jego audio book o psychologii sprzedaży, zaraz potem Rober Cialdini i jego "How to influence people", później już poszło dalej i przeczytałem już kilka naprawdę dobrych książek na temat biznesu i związanego z nimi sprawami. Dodatkowo wiele strategii byłem w stanie wykorzystać i przećwiczyć na żywym organizmie jakim są moi klienci, nieustanna refleksja na temat otaczających nas procesów pcha mnie ciągle dalej i po prostu odkrywam kolejne rzeczy, kolejne pomysły, kolejnych autorów i kolejne książki. Najciekawsze w tym wszystkim jest to jak pasjonująca staje się ta wiedza, jeżeli można ją wykorzystywać w praktyce.  W każdym razie średnio menedżer nie czyta nawet jednej książki biznesowej rocznie, a powinnien czytać przynajmniej 10, aby być w stanie rozwijać swoje umiejętności i poszerzać wiedzę, tak samo jak lekarz czy prawnik, biznesmen też musi się dokształacać.

 

Kluczową postacią dla mnie okazał się Seth Godin, amerykański marketer, freelancer, autor, przedsiębiorca, blogger i pewnie jeszcze wiele innych zajeć można mu przypisać. Jego książki są bestsellerami na amazonie, a jego blog rzekomo jest jednym z najbardziej poczytnych na świecie, jest świetny.
To co Seth pisze i mówi bardzo do mnie przemówiło, zainspirowało do działania i spowodowało, że zacząłem działać i to w taki sposób aby tworzyć wartość, żeby pomagać ludziom, żeby to co się robi wpływało na życia ludzi i nie chodzi tutaj o to aby ratować ludzi z ciężkich opresji, chociaż jest to też możliwość, ale spowodować, że ktoś się uśmiechnie, zatrzyma na chwilę, zastanowi nad sobą swoim życie,  tym co robi i jak to robi w pracy czy w domu. Czyż nie są to wartości, których dzisiaj tak bardzo nam brakuje, szczególnie właśnie w Polsce? Ludzie są egoistyczni, roszczeniowi, wrogo do siebie nastawieni, brakuje im empatii i zrozumienie sytuacji innych, nie chcą ze sobą współpracować i nie mają do siebie zaufania. Czas, aby to zmienić.. Ogromny potencjał drzemię w Polsce, w naszej gospodarce i w naszej kulturze, ale nasze zachowanie mocno je ogranicza i tym blogiem chciałbym właśnie na to wpłynąć, pokazać, że jest inna droga, że mamy mnóstwo możliwości jak zrobić coś lepiej, korzystniej, skuteczniej i odczuć z tego prawdziwą satysfakcję, a dodatkowo pomóc wielu ludziom, spowodować, że będą się oni z tym sukcesem identyfikować bo ktoś sprawił, że mogą i że naprawdę to czują.


Hello world!

Ostatnie kilka lat w moim życiu przyniosło wiele zmian i trochę mam wrażenie jakbym obudził się z Matrixa i zreflektował się na wiele spraw. Refleksja była ponieka wymuszona pozytywnymi i negatywnymi zdarzeniami i wymaganiami mojego życia. Wszystkie te doświadczenia należy jednak rozpatrywać jak najbardziej pozytywnie, ponieważ doprowadziły mnie do właśnie tego momentu, a rozpoczęcie tego bloga jest swoistym sukcesem. Raczej nigdy nie sądziłem, że będę coś tworzyć, nigdy nie miałem artystycznej duszy, wolałem ganiać za piłkę a w ramach relaksu imprezować ze znajomymi. Studiowałem, pracowałem i w sumie wszystko było ok, chociaż gdzieś tam w głębi miałem potrzebę pójścia o kolejny krok dalej, ale nie był to żaden świadomy sprecyzowany plan, tylko raczej jakaś wewnętrzna potrzeba, która wynikała z chęci zdobywania i zaliczania kolejnych etapów w życiu,